Cieniaszczyt — Frakcje
Spis Treści ▼
Cieniaszczyt: Hub · Ludzie · Frakcje
Poziomy: Iglica · Środek · Doły
Jak to działa: Ekonomia · Kultura · Metafizyka · Święto Pożyczonego Światła
Kto w tym mieście ma sprawczość - czyli może czegoś chcieć, trzymać teren i z kim można się umówić albo pokłócić. Nie każda nazwana grupa tu jest; kryterium to zdolność do działania, nie rozmiar.
Roster
| Frakcja | Teren | W jednym zdaniu |
|---|---|---|
| Rada Cieniaszczytu | Iglica | Najzyskowniejsze biznesy miasta; na szczycie zawsze Diakon |
| Straż | Iglica | Zbrojne ramię Rady; niżej schodzi rzadko i wtedy budzi strach |
| Ostrze Szkarłatu | Iglica | Terminusi miasta; sprawni, ale politycznie sterowalni |
| Kralothy cieniaszczyckie | wszędzie i nigdzie | Fundament układu, na którym miasto stoi, i jego największa cena |
| Łyse Psy | Doły → Środek | Najgroźniejszy oddział w historii miasta, nie gang uliczny |
| Brudna Dziewiątka | Doły | Brutalni, prymitywni, liczni |
| Rozpruwacze | Środek | Duży, poukładany gang z HR-em i medykami |
| Lewa Ręka Prawa | Środek | ~15 ludzi, ochrona i transport, robota na poziomie |
| Gang Stefana i Ewy | Środek / Góra | Nowa, nieformalna struktura na ujemnym zaufaniu |
| BlackTech | upadły | Był najpotężniejszy; zginął od reputacji, nie od siły |
| Dom aukcyjny Verissimus | Iglica | Decyduje, co w tym mieście wolno sprzedać |
| Kliniki Czarnego Światła | Środek | Sieć uczciwej medycyny, której nikt nie atakuje → Środek |
| Dare Shiver | z zewnątrz | Poszukiwacze emocji; nie robią tu interesów, tylko się tym miastem karmią |
| Wolny Uśmiech | z zewnątrz | Mafia Sojuszu, kulturowo zgodna z Cieniaszczytem |
| Syndykat Aureliona | z zewnątrz | Ustabilizowany kanał handlu technologiami medycznymi |
| Orbiter Pierwszy | z zewnątrz | Ma tu swoje sprawy i wygodnie służy jako wytłumaczenie cudzych |
Władza i porządek
Rada Cieniaszczytu
Ciało rządzące Iglicą - i przez to, w skali makro, największa władza w Cieniaszczycie. Nie dlatego, że rządzi całym miastem (nie rządzi), ale dlatego, że rządzi tym poziomem, na którym są pieniądze.
- Skład to lista najzyskowniejszych biznesów miasta: właściciele najlepiej prosperujących klinik, magnaci przemysłowi - fabryki, kopalnie. Do Rady nie wchodzi się przez wybory ani przez urodzenie, tylko przez rachunek zysków.
- Radni nie są czyści i nikt tego nie udaje. Uwikłanie w przemyt albo w brudne interesy jest w Radzie normą, nie skandalem - skandalem jest dopiero to, żeby dać się na tym przyłapać w sposób szkodzący wizerunkowi.
- Zakazane jest to, co szkodzi biznesowi i wizerunkowi. Reszta jest do rozmowy. To nie cynizm - to jedyna zasada, którą da się w tym mieście wyegzekwować.
- Na szczycie Rady zawsze zasiada członek rodu Diakon. Nie jest to zapisane w żadnym kodeksie i nie musi być: ród Diakon dogadał kralothy i to on wynegocjował Wolne Miasto. Obecnie miejsce zajmuje Passiflora Diakon.
- Poza tą jedną stałą Rada nie jest monolitem - jest równowagą sił między magnatami i rodami, trwającą negocjacją, którą da się przechylić.
- Zasięg realnej władzy Rady kończy się mniej więcej tam, gdzie kończy się Iglica. Niżej Rada nie rządzi, Rada kupuje.
Straż
Zbrojne ramię Rady. Coś pomiędzy strażą miejską, prywatnymi najemnikami i policją - i miasto nigdy nie ustaliło, którym z tych trzech jest, bo nie musiało.
- Teren: Iglica. Patrolują, pilnują porządku i wizerunku, egzekwują decyzje Rady. Na tym poziomie są zwyczajną, przewidywalną obecnością - można na nich liczyć i można ich sobie narazić.
- Opłaca ich Rada, więc chronią tego, co Rada uważa za warte ochrony. Zwykle pokrywa się to z porządkiem publicznym. Zwykle.
- Poza Iglicę raczej nie schodzą - a kiedy schodzą, budzą strach. Nie dlatego, że są potężniejsi od gangów Środka, ale dlatego, że ich zejście oznacza, że komuś z góry na czymś zależy dostatecznie mocno. Straż w Środku to nie patrol, to komunikat.
- Dlatego groźba “powiem straży” jest w Iglicy realna, w Środku śmieszna, a w Dołach samobójcza. Patrz Kultura.
Ostrze Szkarłatu
Terminusi Cieniaszczytu - frakcja Amadeusza Sowińskiego, choć formalnie stanowisko Pierwszego Terminusa stracił.
- Operują głównie w Iglicy. Środek i Doły nie są ich terenem - nie z tchórzostwa, tylko dlatego, że tam nie ma czego chronić w sposób, który Ostrze rozumie. Wejście Ostrza w Środek jest wydarzeniem.
- Robią rzeczy, których nie robi straż: śledztwa, przechwytywanie anomalii, analiza obcej technologii. Nietypowe nojrepy trafiają do nich na stół.
- Są kompetentni i są sterowalni. Terminus, który podejdzie za blisko cudzych interesów, dostaje polecenie, żeby nie drążyć - i albo się podda, albo znajdzie kogoś z zewnątrz, kto zrobi hałas za niego. Ta druga droga zdarzyła się co najmniej raz i skończyła upadkiem BlackTechu.
- Pilnują też tajemnic, o których miasto nie wie, że są tajemnicami. Garść ludzi Ostrza wie o Studni więcej niż reszta miasta - i to oni podtrzymują wersję, że nojrepy są Orbitera.
Nazwani ludzie: Amadeusz Sowiński (dowodzi), Irena Czakram (patrz Ludzie).
Kralothy cieniaszczyckie
Kralothy nie są frakcją, z którą się na co dzień rozmawia. Są tłem, które sprawia, że miasto istnieje - i groźbą, którą wyciąga się rzadko i świadomie. Spotkanie z kralothem powinno być wydarzeniem sesji, nie sceną poboczną.
- To dzięki nim miasto istnieje: grupa magów współpracujących z kralothami, którzy chcieli oderwać się od Kręgu Ośmiornicy, zatrzymała potencjalną Wylęgarnię - i w zamian dostała prawo do Wolnego Miasta na prawach eksterytorialnych.
- Kontrolują Kryształ Światła razem z konstruminusami, trzymają Kompleks Nukleon i Pałac Szkarłatnego Światła.
- Nie są frakcją polityczną w zwykłym sensie - nie startują w wyborach, nie negocjują traktatów. Są warunkiem brzegowym: żaden układ w mieście nie może być dla nich niekorzystny, bo wtedy przestaje istnieć.
- Chodzą do Dołów na polowanie i miasto o tym wie. To jest cena eksterytorialności i mieszkańcy wliczają ją w koszt życia.
- Jedyna instytucja, która potrafi kralothowi coś odebrać, to Arena - i to przez pojedynek, nie przez prawo.
Gangi
Łyse Psy
Nie gang uliczny - oddział bojowy. Uznane za tak niebezpieczne, że władze uznały za mniejsze zło dać im statek kosmiczny (“Różowa Hiena”) niż trzymać w całości na powierzchni.
- Dowodzi Moktar Gradon: gangleader i kapłan zarówno Arazille, jak i Saitaera. Trzyma Colubrinus Meditech i Psiarnię, ma wpływy w Mordowni.
- Baza: Psiarnia w Dołach, prawdopodobnie najciężej broniony obiekt na Astorii. Wcześniej mieli bazę w Skalnym Labiryncie - rozwaliły ją nojrepy, i to jest powód, dla którego Psiarnia jest broniona jak twierdza.
- Struktura wojskowa, nie gangsterska: są stopnie, oddziały, dyscyplina i granice. Członek oddziału jest off-limits dla innych członków - Moktar tego pilnuje i to jest jedyna ochrona, jaką da się w Psiarni dostać.
- Rekrutują porywając. Jeśli ktoś jest wart oddziału, Psy go zabierają i przekonują na miejscu. Nazywają to ofertą.
Nazwani członkowie - nie są to postacie pierwszego planu, ale są to twarze, które stół zapamięta:
| Kto | Rola |
|---|---|
| Waleria Cyklon | Prawa ręka Moktara. Snajperka z działem snajperskim, czyta myśli. Porywanie magów weszło jej w krew: Lilia, Erwin, potem Julia. Chłodna, lojalna, bez okrucieństwa dla samego okrucieństwa - i właśnie dlatego straszniejsza niż Zbigniew. Jej porwania kończą się różnie: ktoś ucieka, ktoś zostaje z wyboru |
| Zbigniew Burzycki | Szturmowiec. Pisze fatalną poezję i przygarnia słabsze istotki, szczerze i bez ironii. To samo serce, ta sama nieskończona żądza władzy i kobiet. Łysy Pies z dobrym sercem jest wciąż Łysym Psem |
| Bogdan Szerl | Kontroluje co najmniej część Colubrinus Meditech. Człowiek, którego się “przetrwało”, nie “spotkało”. Ma prawo do wielu rzeczy - poza członkami oddziału |
| Dariusz Waldoran | Oficer, którego autowar wciągnął pod ziemię i Skażył. Odzyskany i wrócił jako supersoldier; niewiele pamięta. Dowód, że Moktar wyciąga swoich, choćby po to, by pokazać, że wyciąga swoich |
| Julia Morwisz | Emulator - wspomagana czarodziejka koordynowana z Orbitera Pierwszego, wysłana na obserwację. Wolna tylko dopóki jest w Cieniaszczycie; poza miastem koordynatorzy odzyskują kontrolę. Waleria ją porwała jak inne - ale została z wyboru, i to jest różnica, którą Psy respektują: jest jak Waleria, a nie jak zabawka |
| Romuald Czurukin | Poszedł za Julią. Nie jest pełnym Psem - jest tolerowanym bardem, maskotką, która mieszka z oddziałem, bo tam jest jego ukochana. Karta: Ludzie |
Brudna Dziewiątka
- Doły. Brutalni, prymitywni i liczni - przeciwieństwo Psów w każdym wymiarze poza gotowością do przemocy.
- Nie mają agendy poza przetrwaniem i dominacją nad kilkoma korytarzami. Z Dziewiątką się nie negocjuje układów, tylko przejścia.
Rozpruwacze
- Środek. Duży, poukładany gang - ma oficerów, medyków, augmenterów i kogoś, kto pełni funkcję HR-u, bo ludzie przychodzą ze swoimi problemami.
- Bardziej firma niż banda. Da się z nimi robić interesy i da się u nich zrobić karierę.
Lewa Ręka Prawa
- Środek. Około 15 stałych członków - ochrona i transport. “Konkretna grupa, nie przydupasy.”
- Rodzinny rdzeń: Miza Walraczek, siostra szefa, prowadzi łączność i księgowość.
- Mała skala oznacza, że każda strata boli i każda zdrada jest osobista.
Gang Stefana i Ewy
- Nowa, nieformalna struktura na styku Środka i Góry: dwoje pryncypałów o ujemnym zaufaniu wzajemnym, trzymanych razem przez ludzi, którzy gwarantują uczciwość układu.
- Interesujący nie siłą, a konstrukcją: to gang, który istnieje dlatego, że ktoś trzeci pilnuje, by dwie strony się nie oszukały.
BlackTech (upadły)
- Był najpotężniejszym gangiem miasta - blacktech i magitech, osadzony wysoko, z bardzo dobrymi plecami.
- Prowadził badania nad nadawaniem magii ludziom: porywał osoby kompatybilne z rzadką, nielegalną substancją i przetwarzał je przy leylinie pod miastem. Znajdowali ich lekarze na kontrakcie.
- Upadł nie od siły, tylko od ujawnienia. Jeden człowiek z zewnątrz nagłośnił, co robią, i miasto się odwróciło - bo niektórych rzeczy nie robisz nawet w Cieniaszczycie. To jest najczystszy dowód, że reputacja jest tu walutą.
- Nie zniknął bez śladu: została krwawa omerta, pochodne grupy i ludzie, którzy stracili bliskich i pamiętają komu.
Instytucje
Dom aukcyjny Verissimus
- Iglica. Handel sztuką i artefaktami - i de facto instancja rozstrzygająca, co w tym mieście wolno sprzedać.
- Verissimus nie jest neutralny: przyjęcie przedmiotu na aukcję jest legitymizacją, odmowa jest wyrokiem. Rzecz odrzucona przez Verissimusa idzie na czarny rynek za ułamek ceny.
- Aukcja jest wydarzeniem społecznym Iglicy - i miejscem, gdzie ludzie, którzy nie powinni się spotkać, spotykają się legalnie.
Kliniki Czarnego Światła
Sieć uczciwych, tanich klinik Środka, której nikt nie atakuje, bo nie ma po co. Opis mieszka przy poziomie: Środek → Sieci i instytucje.
Gracze z zewnątrz
Dare Shiver
Poszukiwacze emocji. Jedyna frakcja na tej liście, która nie chce od Cieniaszczytu ani pieniędzy, ani terenu, ani ludzi - chce przeżycia.
- Dla Dare Shiver Cieniaszczyt nie jest rynkiem, jest źródłem. To miasto jest tym, o czym się opowiada, do czego się pielgrzymuje i czym się mierzy własną odwagę. “Mroczne Drżenie” to ich słownictwo.
- Działają głównie poza miastem: mają agentów w porządnych miejscach Sojuszu, często pod przykryciem zwykłych zawodów - nauczycielka i rekruterka w szkole magów działa jednocześnie dla nich i dla lokalnego gangu, i nikomu to nie przeszkadza.
- Nie mają w Cieniaszczycie struktury, bo jej nie potrzebują. Mają za to stały strumień przyjezdnych, którzy przychodzą sprawdzić, czy dadzą radę - i to jest ich realny wpływ na miasto.
- Z punktu widzenia Cieniaszczytu są klientem: przywożą pieniądze, ciekawość i naiwność w proporcjach, które miasto umie przetworzyć. Z punktu widzenia Sojuszu są wektorem infekcji.
- Do czego się nadają przy stole: dostarczają postacie, które nie powinny tu być. Turysta Dare Shiver, który wjechał głębiej, niż zamierzał, to gotowy zaczep - i naturalny mieszkaniec Przejściaka, jeśli mu się poszczęści, albo zaginięcie z listy, jeśli nie.
Wolny Uśmiech
- Mafia Sojuszu, kulturowo zgodna z Cieniaszczytem - i to znaczy więcej niż jakakolwiek umowa. Rozumieją to miasto, więc interesy idą łatwo.
- Kupują tu materiały i budują z nich narkotyki zmieniające biostrukturę ludzi.
- Ich ludzie stali za ringiem przerzucającym dziewczyny do Cieniaszczytu. To nie miasto ich porywało - miasto było odbiorcą.
- Próbują też rekrutować w Sojuszu, celując w ludzi, których cieniaszczycka kultura już pociąga.
Syndykat Aureliona
- Ustabilizowany kanał handlu technologiami medycznymi Syndykat ↔ Cieniaszczyt, obsługiwany przez pośredników z kontaktami na wyższych poziomach.
- Kanał, nie inwazja - ale kanał, który ktoś kiedyś zechce przejąć.
Orbiter Pierwszy
- Ma w Cieniaszczycie własne sprawy: technomantyczne laboratoria, Emulatorów, ludzi, których woli mieć poza zasięgiem Astorii.
- Jest też najwygodniejszym wytłumaczeniem w mieście. Cokolwiek dziwnego wyjdzie z ziemi, “to Orbiter” zamyka rozmowę - i nie wszyscy, którzy tak mówią, robią to naiwnie.
Jak tego użyć
- Nie ma tu jednej władzy do obalenia. Każdy plan gracza przechodzi przez pytanie “kto się na to zgodzi” i odpowiedź nigdy nie jest jedna.
- Frakcje różnią się nie tylko siłą, ale rodzajem sprawczości: Rada wydaje zgody, Ostrze prowadzi śledztwa, Psy zabierają ludzi, Verissimus legitymizuje, kralothy po prostu są. Grając przeciw jednej, sięga się po narzędzia innej.
- Najmocniejsza broń w Cieniaszczycie jest wspólna dla wszystkich i nie należy do nikogo: ujawnienie. BlackTech był potężniejszy niż gracze kiedykolwiek będą i zginął od tego.